Sezon grzewczy, połowa listopada. Na dużych forach budowlanych pojawia się znajomy wątek: "Czy zimą wyłączać rekuperację?". Ktoś pyta. Ktoś drugi odpowiada, że tak, bo przecież po co wietrzeć dom kiedy mróz. Ktoś trzeci pisze, że jego instalator powiedział to samo i on tak robi od lat. Wątek rośnie. I co sezon wraca w bardzo podobnej formie.

Powiem wprost: rekuperacji zimą się nie wyłącza. I nie dlatego, że tak mówią przepisy, tylko dlatego, że wyłączenie jej zimą to dokładnie wtedy, kiedy działa najlepiej i kiedy potrzebujesz jej najbardziej.

Skąd pochodzi ten mit

Wentylacja jest potrzebna również podczas mrozu, ponieważ mieszkańcy nadal produkują CO₂, wilgoć i zapachy. Centrala przeznaczona do danego klimatu powinna mieć opisaną przez producenta strategię ochrony wymiennika przed zamarzaniem.

Skąd więc mit o wyłączaniu? Moje przypuszczenie jest proste. Część błędnych porad wynika z przenoszenia zasad wentylacji grawitacyjnej na wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła albo z braku znajomości konkretnego urządzenia i jego strategii odszraniania. Albo pamięta wentylację grawitacyjną, która zimą rzeczywiście działała gorzej i ciągnęła za dużo. Przenosi tę logikę na rekuperację. Błędnie.

Co robi rekuperator, gdy na zewnątrz jest minus pięć stopni

Policzmy bezbolesny przykład. Na zewnątrz minus pięć, w domu dwadzieścia jeden stopni. Rekuperator ze sprawnością temperaturową osiemdziesięciu kilku procent podgrzewa świeże powietrze z tych minus pięciu do mniej więcej szesnastu, siedemnastu stopni zanim dotrze do nawiewu. Nie dodajemy tu nowej energii. Odzyskujemy część tej, którą i tak wyrzucilibyśmy na zewnątrz razem z zużytym powietrzem. Im większy mróz, tym większy zysk z tego odzysku. Zimą odzysk ciepła ma szczególne znaczenie, bo ogranicza straty energii związane z wymianą powietrza.

Wyłącz ją w ten mroźny wieczór i masz dwa wyjścia: albo otwierasz okno i wpuszczasz minus pięć bezpośrednio, albo nie wietrzysz w ogóle. W pierwszym przypadku zwiększasz straty ciepła przez intensywne wietrzenie. W drugim ograniczasz wymianę powietrza, przez co może rosnąć stężenie CO₂ i wilgotność.

Nie ma jednego „typowego” przepływu dla wentylacji grawitacyjnej. Zależy on między innymi od wysokości kanału, temperatur, wiatru, oporów i dopływu powietrza. Dlatego nie porównuj systemów na podstawie jednej wyliczonej wartości bez danych konkretnego budynku.

Co się dzieje gdy ktoś naprawdę wyłączy rekuperację zimą

Znam tę historię z pierwszej ręki, bo mam dokumentację z realizacji. Dom zbudowany starannie, rekuperacja zamontowana, inwestorzy wprowadzają się. Pierwsza zima. Instalator mówi: proszę wyłączyć na zimę, bo po co wietrzeć. Inwestorzy wyłączają.

Efekty pojawiają się szybko. Para na szybach. W sypialniach ciężko oddychać, szczególnie rano. W domu pojawia się zaduch i utrzymujące się zapachy. Dzwonią do instalatora. Instalator mówi: no tak, trzeba przewietrzyć, proszę otworzyć okno na kwadrans. Przewietrzają. Przez kilka godzin lepiej. Potem znowu to samo.

Wilgotność rośnie, bo w domu produkujemy ją nieustannie: gotowanie, prysznic, oddychanie, rośliny. Bez wymiany powietrza nie ma jej gdzie odprowadzić. CO₂ rośnie, bo wydychamy go bez przerwy. Zapachy zostają w środku. Przy długotrwałym braku wentylacji może pojawić się kondensacja wilgoci na chłodnych powierzchniach, a z czasem także ryzyko rozwoju pleśni.

Rekuperacja nie jest opcjonalna zimą. Jest wtedy najbardziej potrzebna.

A co z odszranianiem? Może o to chodzi?

Jest jedna sytuacja, w której rekuperacja może sprawiać kłopot zimą. Gdy wymiennik szroni, a system odszraniania nie działa prawidłowo albo nie ma go wcale. Wtedy przepływ powietrza spada, centrala może pracować głośniej albo wyświetlać błąd.

To jednak zupełnie inny problem niż "wyłączyć zimą". To problem z doborem urządzenia lub błędem montażowym, który trzeba naprawić. Wyłączanie rekuperacji nie rozwiązuje przyczyny problemu z odszranianiem. Trzeba sprawdzić urządzenie, odpływ kondensatu, filtry, przepływy, temperatury i ustawienia producenta.

Jeśli Twoja rekuperacja szroni do tego stopnia, że przestaje działać, warto to sprawdzić technicznie. Może chodzić o zbyt niską temperaturę powietrza na czerpni, nieprawidłową strategię odszraniania, brak grzałki wstępnej, problemy z odpływem kondensatu, zabrudzone filtry albo urządzenie pracujące poza warunkami przewidzianymi przez producenta. To się naprawia, nie wyłącza.

Jak powinna działać rekuperacja zimą

Normalnie, na wydajności dostosowanej do liczby osób i aktywności. Nie każda centrala ma czujniki CO₂ lub wilgotności, dlatego automatykę i harmonogram należy ustawić zgodnie z wyposażeniem urządzenia, instrukcją producenta oraz pomiarami w domu.

Co sprawdzić w instrukcji

Producent powinien opisać dopuszczalny zakres temperatur, sposób odszraniania, wymagania dla odpływu kondensatu oraz zalecenia dotyczące pracy zimowej. Jeżeli centrala zachowuje się inaczej niż opisano w dokumentacji, potrzebna jest diagnostyka zamiast sezonowego wyłączania urządzenia.

Zimą można dostosować harmonogram pracy centrali do liczby osób i trybu życia, ale nie powinno to oznaczać wyłączania wentylacji. Jeśli instalacja jest głośna na normalnym biegu, warto sprawdzić przyczynę hałasu. Ale to jest powód, żeby sprawdzić dlaczego jest głośna i to naprawić, nie żeby wyłączać urządzenie.

Jeśli masz rekuperację i ktoś Ci powiedział, że zimą się ją wyłącza, albo jeśli masz wątpliwości jak powinna działać Twoja instalacja, warto to sprawdzić. Szczegóły na stronie konsultacji technicznych albo audytu instalacji.